Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Dudysia z miasteczka Raciborowice G k/Bolesławca . Mam przejechane 19400.03 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
watch-live-tv.comStatystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Dudysia.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 41.67km
  • Czas 02:29
  • VAVG 16.78km/h
  • VMAX 32.09km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 973kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Po pracy

Czwartek, 16 lipca 2015 · dodano: 17.07.2015 | Komentarze 0

Piękna pogoda ,więc wypadzik na rowerach obowiązkowy :)




  • DST 47.63km
  • Czas 03:04
  • VAVG 15.53km/h
  • VMAX 32.58km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 1112kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na kawę do szwagra i szwagierki

Niedziela, 12 lipca 2015 · dodano: 17.07.2015 | Komentarze 0

Popołudniowa przejażdżka i kawa u szwagra i szwagierki :)



  • DST 53.39km
  • Czas 04:02
  • VAVG 13.24km/h
  • VMAX 25.25km/h
  • Kalorie 1246kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Goerlitz i okolice

Sobota, 11 lipca 2015 · dodano: 17.07.2015 | Komentarze 7

         Na wycieczkę wcześniej umówiliśmy się z Tomkiem ,Jego bratem, Piotrem i bratową, Kasią . Do Zgorzelca dojechaliśmy samochodami, gdzie  przesiedliśmy się na rowery . Nasi znajomi już ten rejon znali ,więc oddaliśmy się całkowicie w ich ręce .I  rzeczywiście, poprowadzili nas pięknymi szlakami ,pokazali nam niesamowite miejsca i przekazali nam bardzo dużo wiadomości o nich .Czuliśmy się jak w raju dla rowerzystów .
Na pierwszy ogień poszedł zalew pokopalniany Berzdorfer See

woda kryształowo czysta ,nic przyjemniejszego nie mogło nam się trafić ,buzie nam się same śmiały

wzdłuż zalewu droga rowerowa,istny raj

Nam z twarzy banany nie schodziły ...

widoki niesamowite...

I różne cudeńka ...

przy plaży mieliśmy postój, na zamoczenie nóg w wodzie

Następnie udaliśmy się do muzeum maszyn wydobywczych ,
potężna kopara spowodowała ,że nam samym z wrażenia  kopary opadły ...

Dalej dróżkami rowerowymi przez pola, do miasteczka Ostritz ,malowniczymi uliczkami...

po drodze mijając domy przysłupowe ,które bardzo mnie zachwyciły i zaczarowały ,jeszcze takich nie widziałam

Zaraz za miasteczkiem Klasztor St. Marienthal, następny cel naszej wycieczki.

Przy wjeździe na jego posesję , nieoczekiwanie mijamy się z poziomką

Chwila postoju ,czas na konsumpcję, lody ,odpoczynek ... 
A później zwiedzanie terenu i znowu wielkie zaskoczenie ,widać tu rękę artysty i mój ulubiony temat, malarstwo iluzoryczne .
Tu domalowana  ,właściwie cała ściana z oknami ...

Tutaj kraty w oknie

A tu kolumny i freski na ścianie...

Dalej ogródek botaniczny ,

z kwitnącą lawendą ,



i Okiem Boga.

Pomalutku zbieramy się do odwrotu.
Przed nami jechała cała rodzinka na rowerach ,troje dzieci na swoich rowerkach ,rodzice ,jedno z przyczepką z maleństwem w środku , drugie , przed sobą, w siodełku ,na kierownicy . Wszyscy obładowani , w trasie ,na wakacjach , z uśmiechem na twarzy...świetna sprawa.

Z powrotem jedziemy  wzdłuż zalewu ,delektując się jego pięknem .

Docieramy do Goerlitz  , piękne miasteczko ,ale trzeba niestety troszkę więcej czasu ,aby go dokładniej zobaczyć.

Podziwiamy jego zabytki ,architekturę  ,śliczny ryneczek



Domy ,które maja oczy na dachach ...


Pomału nam się kończy dzień ,a tam jest jeszcze tyle ciekawych miejsc ...
To nic będzie okazja pojechać jeszcze raz . Wycieczka bardzo udana ,dzięki świetnemu Towarzystwu ,Tomkowi ,Kasi i Piotrkowi .Oni dali z siebie wszystko ,żeby przybliżyć nam te  wszystkie ,piękne i niesamowite  miejsca ,humory nam dopisywały i pogoda również.Dzięki !!!
Wrócimy tam na pewno ,jeszcze nie skończyliśmy ,
A gdzieś po drodze, tęsknym wzrokiem błądziliśmy po takich, oto tablicach

może kiedyś ,może dłużej ...















  • DST 34.33km
  • Czas 01:57
  • VAVG 17.61km/h
  • VMAX 31.18km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Kalorie 801kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Z solenizantką w tle

Niedziela, 5 lipca 2015 · dodano: 05.07.2015 | Komentarze 3

       W dalszym ciągu upały ,mimo że rano popadało. Ale to nic ,my wybraliśmy się dzisiaj do mamy, na urodziny ,oczywiście rowerami . A u mamy: kawa ,ciasto ,ciasteczko ,czekolada ,same słodkości ,wyszliśmy przesłodzeni i osłodzeni .  Wyrwaliśmy się o 18 ,ale w dalszym ciągu ciepło . Stałą trasą ,bez zbędnych górek . W Tomaszowie spotkaliśmy Tomka ,chwila rozmowy i ruszyliśmy dalej ,na Kraśnik ,następnie  do Kruszyna i bocznymi trasami do Łazisk i do domu .

Taki obrazek znalazłam dziś na necie ,ciekawe czy spodobałoby się nahtahowi ,w taki upał jak znalazł :)




  • DST 54.00km
  • Czas 03:11
  • VAVG 16.96km/h
  • VMAX 35.07km/h
  • Temperatura 34.0°C
  • Kalorie 1238kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Przed siebie

Sobota, 4 lipca 2015 · dodano: 05.07.2015 | Komentarze 1

Od rana gorączka za oknem ,ale po południu nie dajemy za wygraną i jedziemy przed siebie .Jest ciepło ,ale już znośnie, lekki  wiaterek nas wspomaga.Pomału, spacerowym tempem, jedziemy przez Lubków ,Tomaszów ,Kraśnik ,Nową Wieś Kraśnicką ( piękną drogą przez las ) i Dąbrową , na Krępnicę . Ludzi sporo ,na brzegu, w wodzie nie bardzo . Ale i woda daje dużo do życzenia .Chwila postoju i dalej w drogę ,kierunek Bolesławiec, na lody ,Na rynku niespodzianka  ,nie tylko my spragnieni byliśmy lodów ,Robert też :) Miłe spotkanie ,wspólne lody ,chwila rozmowy i rozjeżdżamy się, w różne strony . Do domu docieramy po godzinie 21  ,jest super :)



  • DST 18.34km
  • Czas 01:09
  • VAVG 15.95km/h
  • VMAX 28.74km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Kalorie 428kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po pracy

Czwartek, 2 lipca 2015 · dodano: 03.07.2015 | Komentarze 1

Wieczorem ,ciepło,przyjemnie ... fajna pora na rower :-)

Kategoria 1-29km


  • DST 36.48km
  • Czas 02:05
  • VAVG 17.51km/h
  • VMAX 31.69km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Kalorie 820kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Totalny lajcik...

Wtorek, 30 czerwca 2015 · dodano: 30.06.2015 | Komentarze 0

Totalny lajcik i masa rowerzystów na drodze . Nie mogło tak być w niedzielę !!!



  • DST 82.00km
  • Czas 04:51
  • VAVG 16.91km/h
  • VMAX 32.71km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 1886kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Pod Wiatrak

Niedziela, 28 czerwca 2015 · dodano: 29.06.2015 | Komentarze 0

       Dzień do niczego od samego rana , nie wiadomo co z sobą  zrobić, pogoda za oknem nie fajna .Dopiero po obiedzie zdecydowaliśmy się wyruszyć z domu ,niech się dzieje co chce . Jedziemy po prostu ,żeby się przejechać .Kierujemy się na Jurków ,stamtąd drogą przez las, na Garnczary i na Wał Okmiański. Tam chwila postoju, przy wieży i wielkie zdziwienie, są już poziomki i jagody.


Wjeżdżamy do Okmian ,
tam obowiązkowa fotka ulubionego  pałacyku

Jedziemy dalej ,droga okropna ,przez całą miejscowość ciągnie się zabytkowa kostka !!! dobrze ,że jest chodnik ,z chęcią z niego korzystamy .Dojeżdżamy do głównej i decyzja,jedziemy pod Wiatrak, do Jerzmanowic ,tam jeszcze nas nie było .Ciągle towarzyszą nam chmury

Chcieliśmy wstąpić na kawę,herbatę ,ale okazało się że nie wzięliśmy pieniędzy,

więc jedziemy dalej ,jeszcze tylko podziwiamy piękną panoramę Chojnowa

i w drogę .Przez Groble, kierujemy się na Stary Łom , tam w oddali widać piękny Kościół .Przejeżdżamy obok niego i oczywiście obowiązkowo fotki ,robi dość duże  wrażenie na nas.


Jedziemy dalej ,przez Modłą do Gromadki ,a stamtąd w kierunku Bolesławca .Nawet słońce wychodzi i towarzyszy nam już do samych Raciborowic .







  • DST 26.07km
  • Czas 01:43
  • VAVG 15.19km/h
  • VMAX 30.07km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 607kcal
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Krótki wypadzik

Niedziela, 21 czerwca 2015 · dodano: 21.06.2015 | Komentarze 0

Po obiedzie ,ładna pogoda i dużo słońca ,więc żeby nie siedzieć w domu ,choć na troszkę wyszliśmy się przejechać . Najpierw na kawę do mamy ,a później pomału ,spacerowo przez nasze ulubione szutry . Widoczki piękne ,aż się nie chce wierzyć, że wczoraj całe Karkonosze zakryte były chmurami .




  • DST 143.50km
  • Czas 08:58
  • VAVG 16.00km/h
  • VMAX 43.30km/h
  • Kalorie 3330kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na XV Paradę Rowerową do Jeleniej Góry

Sobota, 20 czerwca 2015 · dodano: 21.06.2015 | Komentarze 5

       Kulminacyjny wyjazd tego roku , o którym mówiło się dużo ,już od kilku miesięcy . Wyjazd długi ,trudny, do końca nie byłam przekonana, czy dam radę, Ale jak mi ktoś wiele razy powtarzał : " raz się żyje" nie spróbuję ,nie będę wiedzieć .
Wyjazd zaplanowany o 5 rano ,niestety za oknem pada i to ładnie ,deszcz. Dajemy sobie jeszcze pół godzinki i to jest dobra decyzja .Wyruszamy ,przed klatką stoi sąsiadka z kawą i patrzy na nas jak na wariatów (chociaż sama nie wyglada lepiej ,kto o tej godzinie, w sobotę, pije kawę, na ławce przed blokiem). Jest spokojnie i cicho, w Brunowie dołącza do nas Tomek ,On też jedzie z nami . Ruch nie wielki , mijamy Lwówek ,Wleń ,skręcamy na Tamę Pilchowicka ,tamtędy mniejsze podjazdy i ciekawsza trasa .Tam też mamy dłuższy postój

Jest pochmurno ,więc na lepsze widoczki nie mamy szans

Przejazd szynobusem do Jeleniej też był brany pod uwagę ,ale okazało się że nie był konieczny.
Widok z tej perspektywy był ciekawszy...

Teraz czekał nas najgorszy podjazd ,Strzyżowiec ,oczywiście ja nie cierpię podjeżdżać pod górki , wiec  nie będę marnować siły na podjazdy, wolę spokojnie rower podprowadzić ,nic na siłę .
Jedziemy dalej ,a przed nami jedno z moich ulubionych miejsc  ,Perła Zachodu...



Tam ostatnie przygotowania Nahtaha do wjazdu na Paradę ... flaga musi być...

Wjeżdżamy do Jeleniej Góry ,do rynku ,a tam długa kolejka do rejestracji...

ustawiamy się na końcu ogonka i cierpliwie czekamy ,nagrodą jest koszulka

I nareszcie  kawa ,obowiązkowo!!!

a później zaczyna się dziać ,nahtah w swoim żywiole!!!
Czego tam nie było !!!
Atmosfera na rynku bardzo przyjemna ,  ciekawi ludzie i ich sprzęty

interesujące rozmowy

Oczywiście nahtah załapał się na wywiad ,jakby inaczej

i nawet do walki stanął...

O 12 w południe wyjazd parady


nam  humory dopisują...

I wyjeżdżamy w promieniach słonecznych...przez chwilę ,bo za moment spada na nas grad !!! na szczęście pada krótko i wszystko wraca do normy i jedziemy w długim peletonie ,nahtah oczywiście dawno już się zgubił w tłumie ,mi towarzystwa dotrzymuje Tomek ,dzięki Ci Tomek!!! :) :) :)
Gdzieś po drodze, przez ułamek sekundy ,udaje mi się wypatrzeć mojego męża w tłumie ,on niestety mnie nie zauważył ...

Dojeżdżamy do mety ,a tam cała impreza rowerowa zaczyna się rozkręcać


Do wygrania rower !!!


Kto wsiądzie na rower do góry nogami???

Towarzystwo różnorodne...

Niestety jest miło, ale pomału trzeba się zbierać .Jeszcze na jakiś posiłek ( dlaczego znowu pierogi!!!) i wracamy .
My już jesteśmy daleko, a nad Jelenią ciężkie chmury

I znowu podjazdy!!! Na szczęście teraz jest więcej zjazdów niż podjazdów, a tu się jedzie!!!
Jeszcze postój we Wleniu ,oczywiście tego nie mogłam sobie odpuścić .Pałac Książęcy

Tam muszę jeszcze wrócić

W między czasie nadchodzi potężna chmura i zaczyna padać ,na szczęście  my mamy schronienie .
Przeczekujemy ulewę i jedziemy dalej  ,bawiąc się w ciuciubabkę z chmurami i ze słońcem.
Na szczęście mamy już z górki ,to jest to co lubię .
W Rakowicach wita nas tęcza ,my zmęczeni ale szczęśliwi,Panowie z bananami na twarz ,z batonikami w dłoni ...

jeszcze wspólna fotka do archiwum ...

I w drogę, zostało jeszcze trochę do domu ,a przed nami czarne niebo.
Chmury nas nie dogoniły ,udało nam się dotrzeć na sucho do domu :)
Świetna wycieczka i dużo satysfakcji ,świetna atmosfera ,nawet nie potrzebny był telefon do Przyjaciela !!!
Nie powiem że łatwa ,ale  teraz wiem ,że mimo różnych wątpliwości warto było ,bo to czy dam radę, to tylko kwestia psychiki ,niczego więcej .
Nawet z pogodą nam nie najgorzej wyszło , nie było za gorąco ,nie za zimno i umiejętnie lawirowaliśmy między deszczami  .
Tomek dzięki za towarzystwo  i wsparcie !!! Mam nadzieję, że takie wspólne wyprawy jeszcze nam się trafią  ,było świetnie :) :) :)