Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Dudysia z miasteczka Raciborowice G k/Bolesławca . Mam przejechane 19400.03 kilometrów w tym 0.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
watch-live-tv.comStatystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Dudysia.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 54.13km
  • Czas 02:57
  • VAVG 18.35km/h
  • VMAX 32.70km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1236kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Pochmurny dzień

Piątek, 19 czerwca 2015 · dodano: 19.06.2015 | Komentarze 0

Powód wyjazdu ,załatwić sprawę w Bolesławcu . Ale za dobrze nam się jechało ,więc trochę przedłużyliśmy sobie trasę .


  • DST 69.04km
  • Czas 04:29
  • VAVG 15.40km/h
  • VMAX 30.70km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 1593kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Jeziorka w lesie

Wtorek, 16 czerwca 2015 · dodano: 17.06.2015 | Komentarze 2

       



         Następny dzień urlopu i następny wyjazd. Ma być ciekawie i było!!!
Rano trochę chłodno ,ale to nie przeszkadza ,jedziemy w ok Dobrej ,Osieczowa, szukać jeziorek w lesie. Dostaliśmy namiary od kolegi ,podobno jest tam pięknie . Za Dobrą kierujemy się drogą, w kierunku na Osieczów ,lecz tuż za autostradą skręcamy w las ,GPS nas prowadzi .Leśna droga jest niesamowita..

Przedzieramy się przez nią ,wchłaniając jak gąbki  zapachy ,dźwięki i widoki...

Docieramy do pierwszego jeziorka i szczęki nam opadają...

idę na obchód jeziorka...
Darek zostaje i zastanawia się jak to możliwe ,ze takiego miejsca ,nie ma na mapie...

a ja szaleję z aparatem ,jestem w raju...

a jest co oglądać...






po fotkach czas na posiłek i refleksje  ...

Gps prowadzi nas dalej, nad następne jeziorko ...

dalsza droga przez las i trawa po pas...


I znowu szczęki w dole...



coraz trudniej jest tam dotrzeć ...

Czas wrócić do cywilizacji ,wjeżdżamy na asfalt ,ale w dalszym ciągu jedziemy wzdłuż Kwisy...

Znowu jesteśmy  (jak parę dni wcześniej) przy rozlewisku,ale teraz poszłam dalej i zobaczyłam całe rozlewisko z innej perspektywy

Pięknie ... niedaleko zapora ,tam też doszłam



jeszcze jedno spojrzenie na rozlewisko ...czad!!!

W tym czasie Nahtah  znalazł  sobie nowego kolegę i nawet dokarmiał go...Grześkiem!!! a On jadł mu z rąk...

Koniec tego dobrego czas na powrót,  z Kliczkowa drogą główną  na Dobrą ,a następnie Osiedlem  Kwiatowym i na obwodnicę .
Jeszcze do Chaty Opałkowej na pierogi :)  I pamiątkowe zdjęcie z Babą i Chłopem

Teraz już tylko do domu . Świetna wycieczka ,choć dała nam w kość ,ale pod kątem doznań zmysłowych ,niesamowita ...






  • DST 23.29km
  • Czas 01:23
  • VAVG 16.84km/h
  • VMAX 28.66km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 531kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Po okolicy

Poniedziałek, 15 czerwca 2015 · dodano: 17.06.2015 | Komentarze 0

Rundka przez Jurków ,Olszanicę , Garnczary i Iwiny


  • DST 65.48km
  • Czas 04:07
  • VAVG 15.91km/h
  • VMAX 33.61km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 1505kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do Koleżanki na kawę

Niedziela, 14 czerwca 2015 · dodano: 17.06.2015 | Komentarze 2

          Do południa odpoczynek po dniu wczorajszym ,ale już po obiedzie czas gdzieś wyruszyć.Jedziemy do Koleżanki ,już  parę razy się tam wybieraliśmy ,ale nic z tego nie wychodziło . Na dworze gorąco ,na szczęście na rowerze tego aż tak nie czuć .
Przez Kraśnik (to już chyba piąty raz w tym tygodniu !!!), Nową Wieś na skróty przez las. Wczoraj padało, więc drogi trochę mokre.
Koleżanka bardzo miło nas wita ,choć jest i strażnik...

Miło nam czas zleciał ,na pogaduszkach przy kawie i pysznym ciachu...
A później znowu w trasę  ,przez chwilę jedziemy drogą wzdłuż autostrady ,okropieństwo ,poczułam ze huk przejeżdżających samochodów robi mi sieczkę z mózgu  . Na szczęście trwało to krótko i wjechaliśmy na trasę do Bukowego Lasu ,tam przed leśniczówką w prawo ,wczoraj odkryliśmy  nowa drogę ,jest niesamowita!!!
Po autostradzie to balsam dla duszy...

Wstępujemy jeszcze na czereśnie do mamy...


i oczywiście podziwiamy Jej ogród ...


tego nigdy nie mam dość...

Teraz już jedziemy do domu ,no... z małym postojem przy polu makowym .








  • DST 107.27km
  • Czas 06:23
  • VAVG 16.80km/h
  • VMAX 35.88km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 2445kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

W Dolinę Kwisy

Sobota, 13 czerwca 2015 · dodano: 17.06.2015 | Komentarze 2

     




Przejazd Doliną Kwisy, to też jeden z planów na ten rok i też już zrealizowany.
Najpierw do Nowogrodźca i stamtąd wzdłuż Kwisy ,teren sprzyja rowerzystom, spokojne i urokliwe małe uliczki ,przez wioski i lasy ,jedzie się wyśmienicie.

Jedziemy wzdłuż Kwisy , bardzo urokliwej rzeczki

Dojeżdżamy do Jej rozlewiska ,tam obowiązkowy postój


jest pięknie i tak cicho...
ale czas na dalszą jazdę

czyżby Darek przymierzał się do zmiany siodełka???

jedziemy dalej , jeszcze na chwilę wstępujemy,żeby przywitać się z  Błękitkiem...

Mijamy Kliczków ,Przejęsław ,wjeżdżamy do Ławszowej ...

Małej i cichej wsi, schowanej w środku lasu...

Na samym  początku przywitał mnie taki oto napis...

A w centrum bardzo sympatycznie ,widać, że  mieszkają tu ludzie życzliwi i pełni miłości...


Do Kliczkowa wracamy drogami leśnymi, prowadzenie przez czerwony szlak . W Przejęsławiu próbujemy szukać zapory wodnej ,niestety nie udaje się nam jej znaleźć  (później ,w domu okazuje się, że byliśmy o krok od niej ).
Wjeżdżamy do Kliczkowa ,należy nam się kawa ,więc kierujemy się do Zamku ...

Kawa mrożona hmmm...
W pewnym momencie przechodzi obok nas Kat ,Darek zaczyna z Nim rozmowę ...

Tego się nie spodziewałam ,mój Mąż zaplanował zamach na mnie!!!

Ale od czego mój urok osobisty!!! Dogadujemy się ...

Głowa za głowę... pod nóż idzie maskotka  nahtaha ,a właściwie to Nimanta...

Jeszcze chwila odpoczynku ,niespodziewanie podchodzą do nas sąsiedzi z bloków ,też sobie zrobili wycieczkę  tylko, że innym środkiem transportu . Mila rozmowa i robimy odwrót ,przez Bukowy las i piękna leśną drogą, wyjeżdżamy na początku Krępnicy . Dalej przez Kraśnik, Tomaszów ,Lubków i Iwiny do Raciborowic .  Zmęczeni ,ale szczęśliwi  wracamy do domu .







  • DST 30.86km
  • Czas 01:56
  • VAVG 15.96km/h
  • VMAX 35.26km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 721kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Wieczorem...

Piątek, 12 czerwca 2015 · dodano: 13.06.2015 | Komentarze 0

Dzisiaj dzień organizacyjny ,trochę spraw do załatwienia  i plany na popołudnie jedziemy do Golnic . Z planów wyszły nici, za późno wróciliśmy ,ale z rowerów nie zrezygnowaliśmy . Wyszliśmy dość późno , więc  w grę chodziły  tylko okoliczne wioski . jazda nie była taka przyjemna jakby się chciało...duszno  ,parno i masa robactwa klejącego się do ciała.





  • DST 102.32km
  • Czas 05:54
  • VAVG 17.34km/h
  • VMAX 35.74km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 2357kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Do Iłowej

Czwartek, 11 czerwca 2015 · dodano: 13.06.2015 | Komentarze 3




O Iłowej słyszałam już dużo wcześniej i to było tylko kwestią czasu, kiedy tam zawitam. Po małych przebojach z dętką , Darek zapakował rowery w samochód  i podjechaliśmy do Kliczkowa.A stamtąd już na rowerach .
Na początku drogi taki domek na skraju lasu nam się trafił , ktoś lubi pokręcić...


     Nie spodziewałam się że drogi mogą być tak równe pod katem wzniesień ,przyzwyczajona jestem do górek ,a tutaj prosta droga i do tego cały czas las ,jedziesz ,jedziesz ,jedziesz i nawet tego nie czujesz .Przed Ruszowem w lesie były dwa stawy hodowlane  ,oczywiście tam skręciliśmy .Spokój ,cisza i rechot żab ,a nawet przez chwilę cień orła nad nami .


były dwa , trzeci był pusty...

W Ruszowie odwiedziliśmy Park ...

mają się czym poszczycić...


Dalsza droga była już mniej przyjemna ,co chwila mijały nas tiry,  jadące w kierunku autostrady ,Na szczęście , za autostradą się uspokoiło.
W Iłowie bardzo szybko trafiliśmy na upragniony Park , rzeczywiście był taki jak się spodziewałam...
Nie będę go opisywać bo zabrakłoby mi słów...

















Jeżeli ktoś ma ochotę na więcej zdjęć to zapraszam na moja stronkę ze zdjęciami :
https://plus.google.com/photos/1140448541460463360...

Po dokładnym spenetrowaniu Parku ,zgłodnieliśmy,wiec udaliśmy na ryneczek w poszukiwaniu takiego przybytku . Znaleźliśmy ,obsługiwała nas bardzo miła Pani ,która dodatkowo pokierowała nas w jeszcze jedno,  ciekawe miejsce, do Szkółki Krzewów Ozdobnych Pudełek. Oczywiście skorzystaliśmy z tego... jak tam musiało być pięknie w maju z burzą kolorów ,gdy kwitły te wszystkie krzewy!!!




Żeby się  nie pchać znowu między tiry zdecydowaliśmy, że jedziemy dalej, na Żagań ,tym bardziej ze wiedziałam ,że jest tam do obejrzenia bardzo ciekawy obiekt -Pałac Książęcy.
Trafiliśmy bez żadnych problemów ,wielce zadowoleni...









Po owocnym zwiedzaniu pięknego obiektu zasłużyliśmy na dobrą kawę i lody..

ja wybrałam z owocami  , mniam.....

Po takiej rozpuście ,trudno nam zebrać się było do powrotu ,ale czas uciekał ,a my mieliśmy jeszcze kawałek.
Jeszcze po wyjeździe z miast zainteresował nas domek...a szczególnie jego dach ,szacun dla tych co go tworzyli...

Powrotna droga przebiegła nam spokojnie i w miarę szybko ,wszystko by było super ,gdyby nie płyty zamiast asfaltu ,za Świętoszowem ,te nam dały w kość .Do Kliczkowa przyjechaliśmy ok godz 21 . Wycieczkę zaliczyliśmy do bardzo udanej i bardzo lekkiej (no może z wyjątkiem tych płyt!!!) w porównaniu do poprzednich  długodystansowych  . Naprawdę warto było tam się wybrać .











  • DST 53.13km
  • Czas 03:18
  • VAVG 16.10km/h
  • VMAX 35.11km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1240kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jako Kurier z przesłką

Środa, 10 czerwca 2015 · dodano: 10.06.2015 | Komentarze 0

 



          Początek dnia i śliczne słońce. Jako że miałam do przekazania pilną przesyłkę ,nie mogłam sobie tego odmówić i ruszyłam rowerem  . Spokojnie,  bez pośpiechu ,zero ruchu na drodze , droga częściowo wśród lasu ,spowodowały że bardzo przyjemnie mi się jechało do Bolesławca.
        W Bolesławcu w tym roku po raz pierwszy będzie można skorzystać z nowego kąpieliska...( tylko czy to dobry pomysł,  odpoczynek przy samej drodze szybkiego ruchu? )



      Po drodze odwiedziłam swojego męża ,On oczywiście w dalszym ciągu ciężko pracuje ,pomachałam na pożegnanie i tyle mnie widział .
      Przesyłkę przekazałam ,(mam nadzieję że się spodobała ) i doszłam do wniosku ,że przeciez jeszcze nie będę wracać do domu ,szkoda dnia i pogody .Na Gdańskiej skręciłam w lewo ,żeby nie ładować się w miasto i to był bardzo dobry pomysł...
Przez mostek , podziwiając piękno Bobru...


Do głównej i kierunek Krępnica .Po drodze chwila postoju w Bolesławicach ,mus popatrzeć na zwierzaczki...

a następnie dłuższy odpoczynek już przy wytyczonym celu ,akwenie wodnym w Krępnicy...

A później już spokojnym tempem w kierunku Raciborowic.
Przy takich warunkach atmosferycznym można jechać i jechać,przed siebie...








  • DST 40.13km
  • Czas 02:22
  • VAVG 16.96km/h
  • VMAX 34.71km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 937kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze

Sama

Poniedziałek, 8 czerwca 2015 · dodano: 08.06.2015 | Komentarze 2




          Zaczęłam urlop ,ale co z tego, jak w mieszkaniu nie ma nikogo ,wszyscy pracują . Doszłam do wniosku że nie po to mam urlop żeby siedzieć w domu ,wiec po wykonaniu kilku pilnych spraw wsiadłam na rower .Pogoda co prawda nie pewna ,ale co tam raz się żyje ,z cukru nie jestem. Nie było tak źle ,chmury gdzieś tam bokiem się przelewały ,nawet przez moment pokazało się słoneczko (nawet nie musiałam je sobie namalować) Nie za chłodno ,nie za gorąco ,wiatr też nie dokuczał .I masa czasu na różne przemyślenia !!! Z nahtahem to nie przechodzi ,on ciągle nawija w  trakcie jazdy :) :) :) . Wkażdym bądź razie jazda była świetna :)
Lokalne  dróżki są urocze ...

Przy zjeździe z Wartowic zahaczyłam o mauzoleum ...

A w Warcie odwiedziłam i przy okazji zawiozłam im trochę słońca ,kogóż by inaczej ,Nahtaha ,który ciężko pracował ...na pożegnanie wesoło mi pomachał ...

Dzisiaj jeżdżę sama ...




  • DST 42.11km
  • Czas 02:31
  • VAVG 16.73km/h
  • VMAX 31.87km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 983kcal
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Po prostu ...

Niedziela, 7 czerwca 2015 · dodano: 07.06.2015 | Komentarze 1

    



Zapowiadali na dzisiaj deszcz,więc raczej nie liczyłam na to że wyruszymy z domu . Ale po kawie dziwnie nam się oczy rozjeżdżały, to na okno, to na siebie :-D Długo nie czekaliśmy ,bez zbędnych słów ,zmiana odzieży i już nas nie było . Przyjemna jazda , lokalnymi terenami . Nahtah wciąż testuje swój rower po remoncie ,jeszcze nie jest jednak całkowicie sprawny co i rusz trzeba poprawić . W Warcie zatrzymujemy się ,wzdłuż drogi sporo punktów z truskawkami ,nie trzeba nas długo namawiać .
Po pozorem naprawy  usterek rowerowych wyszło szydło z worka ... Czy to na pewno usterki ,a może coś innego?