Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Dudysia z miasteczka Raciborowice G k/Bolesławca . Mam przejechane 20080.83 kilometrów w tym 3.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 15.62 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl
watch-live-tv.comStatystyki zbiorcze na stronę

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Dudysia.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 104.10km
  • Czas 06:19
  • VAVG 16.48km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Zamek Czocha

Niedziela, 21 września 2014 · dodano: 23.09.2014 | Komentarze 7

Do Bolesławca samochodem ,pod kino Forum ,gdzie czkał już na nas n1cram . Krótki postój w rynku i wyjeżdżamy z miasta ,kierunek Bożejowice ,Otok ,Kraszowice , Włodzice Wielkie ,Rakowice Małe i Wielkie,i na Lwówek ,droga z wiatrem, przyjemna ,spokojna ,przecież to niedziela. W Lwówku skręt w lewo na Płóczki ,wiatr już z boku ,już nie taki przychylny,jedziemy na Gradówek gdzie coraz większe górki, podjazdy takie ,że jesteśmy zmuszeni do pchania rowerów .Ale górki się kończą i znów jedziemy. Przed nami Gryfów i Lidl ,oczywiście obowiązkowy przystanek ,jeszcze na kawę .Zaczyna padać ,na szczęście tylko chwilę. Wyjeżdżamy z Gryfowa i dalej w  drogę  ,zaczyna padać deszcz , mokniemy ,ale dajemy radę . Dojeżdżamy do Zamku, pogoda się poprawia ,przez chwilę nawet pojawia sie słonko. Darek pilnuje rowerów, ja i Robert idziemy z aparatami na podbój zamku ,a właściwie dziedzińca ,piękne miejsce !!!
Jeszcze chwila postoju i trzeba jechać dalej ,pogoda znów się zmienia na niekorzyść.Ruszamy ,za chwilę dogania nas deszcz , ale na szczęście dla nas stoi wiata po byłym CPN ,więc jest się gdzie schować. Po ok 0.5 godz  jesteśmy znowu na trasie. Pogoda już nam sprzyja .Przejeżdżamy  Leśną (teraz już droga przyjemna i z górki do samego Bolesławca). W Kościelnikach Górnych  Robert zauważa Pałac ,piękny pałac ,oczywiście znowu jesteśmy w raju ,piękna perełka nam się trafiła.  Jedziemy dalej mijamy Kościelniki Średnie ,Dolne i Kościelnik  ,kierunek Lubań .Z Lubania na Nowogrodziec piękną i spokojna drogą, wzdłuż Kwisy, poleconą przez Darka . Mijamy Nowogrodziec jedziemy na Brzeźnik ,następnie Mierzwin i drogą leśną  na Bolesławiec , i pod kino Forum .Pakujemy rowery na bagażnik . Cześć ,cześć z Kolegą i do domu. Świetna wycieczka, ciekawa ,przyjemna i pełna wrażeń .Nawet się porządnie nie zmęczyliśmy, a przecież przejechaliśmy ponad 100 km.

Zamek Czocha


Widok na Jezioro Leśnieńskie


Pałac w Kościelnikach Górnych


Druga stówka w tym sezonie ...




  • DST 37.10km
  • Czas 02:07
  • VAVG 17.53km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Przyjemna trasa

Wtorek, 16 września 2014 · dodano: 16.09.2014 | Komentarze 0

Powtórka z dnia poprzedniego . Trasa lekko zmieniona ,do Iwin ,krótkie odwiedziny u Mamy, a następnie przez Lubków ,Tomaszów  na Kraśnik ,tam skręt do Kruszyna ,przez Łaziska , na główną przy poligonie i do domu .Przyjemnie ,odstrsowująco ,można jechać w nieskończoność ... ,chyba że się dzień skończy i nastanie ciemność.

Już niedużo ,ale jeszcze są...


Dni coraz krótsze...



  • DST 31.55km
  • Czas 01:51
  • VAVG 17.05km/h
  • VMAX 33.00km/h
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Spokojnie

Poniedziałek, 15 września 2014 · dodano: 15.09.2014 | Komentarze 1

Spokojna trasa .Raciborowice -Iwiny-Lubków-Szczytnica-Tomaszów-Lubków -Iwiny -Raciborowice,Bez pośpiechu ,swoim tempem ,jazda dla jazdy sama przyjemność :-)


  • DST 38.57km
  • Czas 02:09
  • VAVG 17.94km/h
  • VMAX 31.00km/h
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Trudny dzień

Niedziela, 14 września 2014 · dodano: 14.09.2014 | Komentarze 2

Już w sobotę , w pracy, myślami byłam na rowerze ( i  nie tylko ja ,znalazło się jeszcze  kilka osób ,którym rower też chodził po głowie) ,za oknem takie słońce i piękna pogoda.Niestety najlepsze chęci nie wystarczą ,jeżeli zmęczenie nie odpuści .Trudno się mówi ,jutro niedziela i nowy lepszy dzień ,pojedziemy rano. Miało tak być...  ale rzeczywistość nie była  już taka kolorowa . Ranek okazał się mglisty ,ciemny, szary i beznadziejny. Wszyscy szwędali się po mieszkaniu poirytowani i rozdrażnieni ,nawet kawa LATTE nie pomogła. Po obiedzie padło hasło żeby pojechać do Kruszyna samochodem,o dziwo nawet Młodzież skorzystała z tego pomysłu, też już mieli dość . Kawa u Rodziców i zmiana pogody ,zaczęło wyglądać słonko . nasz wzrok coraz częściej,to na okno, to na siebie. Krótka decyzja do odwrotu. Szybko przebraliśmy się i już jechaliśmy stałą trasą, do Bolesławca .przez rynek , Do Przyjaciół na kawę mrożoną ,należało nam się po tym okropnym dniu... następnie obwodnicą na  Kruszyn i Łaziska spokojnie do domu. A jednak udało się...

Po takim dniu należało nam się coś na osłodę ...



  • DST 21.30km
  • Czas 01:13
  • VAVG 17.51km/h
  • VMAX 30.00km/h
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Stała trasa

Poniedziałek, 8 września 2014 · dodano: 08.09.2014 | Komentarze 2

Chociaż na chwilkę wyrwać się z domu .Stałą trasą przez Iwiny, Lubków na Tomaszów i z powrotem.


  • DST 40.43km
  • Czas 02:31
  • VAVG 16.06km/h
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miedzy burzą,a deszczem

Niedziela, 7 września 2014 · dodano: 07.09.2014 | Komentarze 2

Niedziela i do tego słoneczna pogoda. Na kawę do Iwin ,a następnie w kierunku Garcówki ,droga w lewo i do lasu,a w lesie na górce niespodzianka ,goni nas chmura i do tego burzowa ,ale to nic zdążymy .Drogą przez las ,szutrową ,przeciwpożarową , do Okmian ,coraz bardziej widać jesień ,coraz więcej barw. Krótki postój przy pałacu ,tu już kiedyś byliśmy, pamiętamy to miejsce ,parę zdjęć i dalej w drogę ,za nami pomrukiwania burzy.Na Wilczy Las i Szczytnicę ,chmura nad nami ,dobrze ,że jest się gdzie zatrzymać ,postój u Cioci.Chwila rozmowy ,chmury ciągle krążą  dookoła ,przecież nie będziemy tyle czekać . Jedziemy dalej ,w Tomaszowie krótka rozmowa u szwagra .W Warcie dożynki i występ NIESPODZIANEK , a może PODGRODZIANEK nie ważne ,mała przekąska w postaci starego chleba z odrobiną smalcu i płatkiem ogórka ,  W drogę ,znowu ciemna chmura przed nami,jeszcze Iwiny i już za chwilę w domu

Już widać jesień i jej piękne barwy...


Pałac w Okmianach ,..jak to było ..."my tu tylko jemy "


Podgrodzianki ... a może Niespodzianki...


A taką rowerzystkę spotkaliśmy  po drodze...


  • DST 34.40km
  • Czas 01:49
  • VAVG 18.94km/h
  • VMAX 18.00km/h
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dwa tysiące

Sobota, 6 września 2014 · dodano: 06.09.2014 | Komentarze 5

Trasa stała , spokojna bez zbędnych rewelacji. Do Bolesławca główną drogą ,przed stadionem w prawo ,na Piastów i w kierunku Tesco ,tam krótki postój ,a następnie  przez Kruszyn i Łaziska do domu. Ale ... w miedzy czasie na liczniku ukazała się magiczna cyferka 2000,00 km , tyle udało mi się przejechać ,od marca tego roku :-)



  • DST 23.89km
  • Czas 01:19
  • VAVG 18.14km/h
  • VMAX 31.14km/h
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze

Krótki wypadzik

Piątek, 5 września 2014 · dodano: 06.09.2014 | Komentarze 2

Następny dzień pięknej pogody,ale niewielka szansa na wyjście gdziekolwiek,Darek późno kończy pracę ,jeszcze zakupy,jeszcze załatwienie  paru spraw . A jednak, o 18 udaje się nam wyjść z domu,chociaż na chwilę .Zapakowani jedziemy ,najpierw do Iwin , do Mamy z szampanem ,i dalej ,przy kościele w prawo w naszą ulubiona uliczkę,na Lubków . Z Lubkowa na Tomaszów ,ostatnio piękną drogę tam wylali , niestety miejscami grys z pobocza porozrzucany jest po asfalcie ,nie ma tak pięknie ;-( .  W Tomaszowie krótki postój i rozmowa ze szwagierką .Czas nam się kończy ,przyśpieszamy ,do Warty ,później Iwiny i do domu,tam już na nas czekają .
Zdjęć nie będzie ,pierwszy raz w życiu zapomniałam o aparacie !!! :-(


  • DST 36.77km
  • Czas 02:28
  • VAVG 14.91km/h
  • VMAX 36.70km/h
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zakręcona trasa

Czwartek, 4 września 2014 · dodano: 06.09.2014 | Komentarze 6

Piękny słoneczny dzień ,nie do pomyślenia byłoby nie pójść na rowery . Szybki obiad ,szybka kawa i już śmigamy. Kierunek Żeliszów  dzień dobry u Wujostwa ,( jakże by inaczej ,przecież jest ryzyko złapania gumy) ,z Żeliszowa na Stare a następnie Nowe Jaroszewice ,droga przyjemna i spokojna . Lecimy przez las ,a tam szlak i droga leśna w prawo na Bożejowice. Piękne  miejsce, trochę zarośnięte ,spokój ,cisza .Jedziemy dalej ,droga coraz bardziej zarośnięta a przed nami niespodzianka KAŁUŻA ,duuuża kałuża ,pobocza nie ma ,zarośnięte, nie ma jak przeprowadzić rowerów ,a po za tym nie wiadomo co jest dalej . Decyzja zapadła ,zawracamy. do drogi głównej ,a następnie drogą pożarową do Kraszewic , Słońce nas prowadzi. W Kraszewicach krótki postój (ruiny,teraz w innym świetle ). Jedziemy do Włodzic , następnie na Suszki . Drogą Gwarków przez las do Ustronia  ,słońce coraz niżej,a my przyspieszamy ,do domu jeszcze kawałek.Jeszcze górka w Żeliszowie i juz  z górki prosto do Raciborowic.

Między Starymi ,a Nowymi Jaroszewicanmi...


Leśna droga na Brzeźnik ,coraz bardziej zarośnięta...


Kałuża ,dłuuuuga kałuża i decyzja powrotu (jak widać na powyższym obrazku Darek prowadził  ;-D )...


Dalej przez las w promieniach, pomału zachodzącego słońca...


 Krótki postój przy Pałacu w Kraszewicach...


Jesień już wszędzie widoczna...


...i jeszcze coś o kałużach ... ;-D



  • DST 85.03km
  • Czas 05:22
  • VAVG 15.84km/h
  • VMAX 33.80km/h
  • Sprzęt Cossack Costa Brava
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ostatni dzień wakacji

Sobota, 30 sierpnia 2014 · dodano: 31.08.2014 | Komentarze 0

Wycieczka planowana przez przez cały tydzień i wielkie obawy co pokaże pogoda .Pokazało się słoneczko ,więc nie jest źle.Z Raciborowic  wystartowaliśmy z samego rana w kierunku Żeliszowa ,krótkie "dzień dobry" u Wujostwa  i już jesteśmy w Suszkach. Przecięliśmy główną  na Bolesławiec i pędzimy na Kraszewice .Tam krótki postój ,jakże by było inaczej ,przecież tam ciekawe ruiny .To nic, że pokrzywy wysokie i wszędobylskie komary . Darek został przy rowerach ,to nie jego bajka ,a ja w swoim żywiole. Aparat w rękę i na pałac, najpierw dookoła ruin a następnie do środka ,trochę ciemno , trochę niesamowicie (a nóż jakaś zjawa gdzieś się w kącie  czai ) Chwila samotności w nierealnym świecie i głos w oddali przywołujący do rzeczywistości , czas jechać dalej. Ocice i Milików za nami ,a przed nami piękna panorama Nowogrodźca z Kościołem w tle. Krótka rundka dookoła rynku i jedziemy do Izy ,na kawę. Przez chwile podziwiamy ruiny klasztoru (prezentują się ciekawie), oczywiście nie byłabym sobą gdybym tam nie weszła .Teraz już prosto do koleżanki,o dziwo trafiliśmy bez zbędnego błądzenia.Dłuższy postój ,bo przecież nie można się nagadać tak dawno się nie widziałyśmy ,od piątku tyle czasu minęło. Ruszamy dalej przez Parzyce na Kierżno ,tam piękna droga przez las,spokój, cisza ,inna rzeczywistość  ,można jechać w nieskończoność. Przed nami Osieczów, a następnie znajome już rozlewisko i wodospad na Kwisie i nasze zdziwienie ,całkowicie inny widok ,niż jeszcze miesiąc temu. Woda opadła i zrobiło się tak jakoś jesiennie.Następny przystanek to Błękitka ,a może Błękitek nie wiem ,nie ważne . Następna ostoja ciszy i spokoju, nigdzie ani żywego ducha, kolorki piękne ,wszędzie kwitnie wrzos. Darek poczuł  zew natury ,wskoczył do jeziorka ,może jakieś wodne nimfy go wołały ... Koniec tego dobrego ,jedziemy dalej  ,a dalej Kliczków ,ze swoim pięknym zamkiem. Chcieliśmy na lody, lodów zabrakło ,ale nie nie zabrakło wody i to wody w postaci deszczu ,dużego deszczu. Odczekaliśmy dłuższą chwilę i ruszyliśmy dalej. Chmura  deszczowa czekała na nas i  prowadziła nas przez dobrych  kilometrów . Przed Dobra nareszcie koniec deszczu ,po przebraniu w suche ciuszki  ,jedziemy dalej , Osiedle Kwiatowe ,Bolesławiec, obwodnicą do Kruszyna , tam na lody ,a następnie już stałą trasą  przez Łaziska ,Wartę, Iwiny do domu.


Ruiny pałacu w Kraszewicach... tylko tyle zostało ,a przecież kiedyś to miejsce tętniło życiem...


...a może gdzieś tam czaiła się zjawa...


Panorama Nowogrodźca


Ruiny starego Klasztoru ... też już tylko historia...


 Kwisa... i wielkie zdziwienie..


Kwisa ... ale w dalszym ciągu piękna...


Błękitka ...a może Błękitek ,magiczne miejsce...


...i wszędzie wrzos ,koniec lata...


Kliczków przywitał nas deszczem...